Lato zdecydowanie nie rozpieszcza nas ostatnio pogodą, dlatego suplementuję się słońcem z garnka! Wszystko, co ostatnio ląduje na naszych talerzach jest tak kolorowe, że ślinka sama cieknie na widok tego, co za chwile trafi do żołądka. Nie inaczej jest z moją ostatnią wariacją na temat zupy z warzyw, która bez dodatku pulpecików jest zdecydowanie w przepysznym stopniu wegańska. Ja jednak karmię, oprócz siebie, jeszcze mężczyznę, a że sama jestem typowym mięsożercą, nie mogłam pozbawić się przyjemności uzupełnienia jej mięsną wkładką.

Zatem, z potrzeby połaskotania podniebienia i przemożnej chęci zjedzenia innej zupy, niż dotychczas gotowane, powstał przepis poniższy przepis. Krem jest delikatny, a zarazem bogaty w smak – czegóż chcieć więcej?

Krem z pieczonych warzyw z pulpecikami z indyka

Zupa:

  • Dwie cukinie,
  • Jedna papryka,
  • Włoszczyzna (w tym trzy większe marchewki),
  • Woda,
  • Trzy ząbki czosnku
  • Łyżka soku z cytryny
  • Sól, pieprz
  • Trzy kuleczki ziela angielskiego, dwa liście laurowe
  • Bazylia i mięta
  • Papryka w proszku: słodka, ostra i wędzona, czosnek w proszku, bazylia w proszku

Pulpety:

  • 30 dag mięsa mielonego z indyka,
  • Cebulka dymka,
  • Odrobina bułki tartej,
  • Dwie łyżeczki musztardy,
  • Sól
  • Pieprz
  • Czosnek

Włoszczyznę obieramy i myjemy, jedną z marchwi kroimy w paski i odkładamy na bok.  Resztę wrzucamy do garnka, zalewamy zimną wodą i wstawiamy na kuchenkę. Doprawiamy solą, zielem angielskim i liściem laurowym. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 45 minut lub więcej, do momentu, gdy warzywa oddadzą cały smak zupie.

Cukinię i paprykę myjemy, odcinamy resztki, a z papryki wydrążamy gniazda nasienne, po czym kroimy ją w ćwiartki. Cukinię zaś kroimy w paski, a ząbki czosnku obieramy z łupinek. Razem z papryką i marchewką kładziemy je na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, oprószamy solą, pieprzem, słodką papryką, czosnkiem i tymiankiem, polewamy odrobiną oleju i wszystko dokładnie mieszamy, aby jarzyny dobrze połączyły się z przyprawami. Pieczemy przez godzinę w temperaturze 200 stopni, co jakiś czas przekładając je na drugą stronę.

W międzyczasie przygotowujemy pulpeciki: do mięsa dodajemy pozostałe składniki (dymkę należy drobniutko posiekać) i wyrabiamy zawartość miski, aż wszystko dokładnie się połączy. Formujemy malutkie kotleciki, obtaczamy w mące i wrzucamy je do gotującego się bulionu. Powinny spędzić w nim ok. 20 minut, aż mięso przestanie być surowe i przejdzie smakiem rosołku. Po tym czasie wyjmujemy je na talerz i odstawiamy na bok.

Kiedy warzywa się upieką, wyjmujemy je z piekarnika i pozwalamy odczekać ok. 5 minut, do lekkiego przestudzenia – następnym krokiem jest bowiem zdejmowanie skóry z papryki, a wątpię, żeby ktokolwiek z Was chciałby poparzyć sobie palce :). Po zakończeniu obierania wrzucamy wszystkie  warzywa do bulionu i doprawiamy listkami mięty i bazylii, słodką, ostrą i wędzoną papryką. Gotujemy jeszcze przez pięć minut, a następnie miksujemy blenderem (pamiętajcie, żeby wyłowić uprzednio ziele angielskie i liście laurowe!

Po dokładnym zblendowaniu wrzucamy do zupy pulpeciki, aby je podgrzać.

#Tip: Zupa pięknie wygląda udekorowana świeżą miętą!

#ProTip: Jeśli zostanie Wam zbyt mało zupy, by we dwoje najeść się następnego dnia, zetrzyjcie do niej jedną małą cukinię,  dodajcie odrobinę kukurydzy z puszki i potraktujcie jako sos do makaronu! Krem jest bowiem bardzo gęsty.

krem z pieczonych warzyw

Nie wygląda może zachwycająco, ale uwierzcie mi – smakuje obłędnie!

Szukacie innych przepisów na pyszne zupy-kremy? Sięgnijcie po krem ze szparagów lub sycącą, zimową zupę z soczewicy o nieco orientalnym smaku!