Uspokaja, cieszy i raduje. Sprawia, że chce się tańczyć i ma się siłę do działania. Wprowadza w ten specyficzny rytm, dzięki któremu wszystko idzie łatwiej. O czym mowa? O muzyce, oczywiście!

Muzyka od zawsze stanowiła ważne miejsce w moim życiu. Zaczynałam od kołysanek mamy, typowych przedszkolnych rymowanek i Majki Jeżowskiej, słuchanej z wypiekami ekscytacji na twarzy we wczesnych latach podstawówki. Mój właściwy gust zaczął się kształtować dopiero na przełomie gimnazjum i liceum – wtedy to dotarło do mnie, jak przyjemnie nastrajają mnie gitarowe brzmienia. Każda ważna dla mnie osoba, która przewinęła się przez moje życie, zostawiła w nim swój muzyczny ślad – do niektórych wracam z przyjemnością, a inne przywołuję mimo tego, że to boli… Po prostu to zbyt dobre dźwięki, by żegnać się z nimi tylko dlatego, że ich słuchacz pożegnał się ze mną jako pierwszy.

Już w podstawówce zauważyłam, że znacznie łatwiej jest mi się skupić w momencie, kiedy słucham muzyki. Nie Bacha lub Beethovena, których zalecają specjaliści (chociaż tych kompozytorów uwielbiam i od klasyki nie stronię), ale tej, której słucham na co dzień. Dzięki temu odrabianie lekcji nie było przykrym obowiązkiem – w końcu nie musiałam żegnać się z tym, co sprawia mi taką przyjemność.

Dlaczego zatem warto słuchać muzyki podczas wykonywania codziennych zadań?

  1. Muzyka pomaga wyrwać się z gwaru otaczającego nas świata

Są takie dni, kiedy człowiek po prostu potrzebuje uciec od tego całego zgiełku, który nas otacza. Niektórzy jednak marzą o takim zgiełku codziennie, ponieważ pracują w otwartej przestrzeni swojego biura, gdzie każdy ma coś do powiedzenia. Dlatego, aby się lepiej skupić, część z nas woli się wyłączyć i poświęcić międzyludzkie interakcje dla chwili sam na sam z zadaniem do wykonania.

Mnie wciąż omija zaszczyt porannego biegania do firmy, więc przeważnie nie odczuwam potrzeby zakładania słuchawek. Przeważnie, bo od dwóch ostatnich tygodni mam remont pod blokiem i nieustanną sieczkę w głowie, związaną z mnogością dźwięków dochodzących z podwórka (plus przekrzykujące się dzieci na placu zabaw należącym do przedszkola, położonym naprzeciwko). Dlatego moje fioletowe słuchawki i Trójka ratują mnie przed nieuchronnym szaleństwem i pomagają znacznie efektywniej zebrać myśli.

hackyourlife-muzyka-sluchawki

Stare, zmęczone życiem, ale wciąż świetnie brzmiące. Moje słuchawki!

  1. Muzyka sprawia, że lepiej przyswajamy wiadomości

Jak już wyżej wspomniałam, nauka znacznie łatwiej przychodzi mi wtedy, kiedy w tle słyszę swoje ukochane dźwięki. Wpływ muzyki na szybkość uczenia się jest dowiedziony naukowo – to tzw. Efekt Mozarta, którego autorzy twierdzą, że muzyka tego kompozytora czyni cię znacznie mądrzejszym i bardziej podatnym na przyswajanie wiadomości.

Moja prywatna playlista, która towarzyszy mi podczas nauki, składa się przede wszystkim z muzyki celtyckiej i rockowego ambientu. To przede wszystkim utwory składające się jedynie z linii melodycznej, bez słów, choć istnieją takie głosy, które brzmią prawie tak, jak instrumenty – chociażby Loreena McKennit.

Napiszcie mi w komentarzach, jakiej muzyki Wy słuchacie najczęściej podczas pracy i nauki!

  1. Znajome dźwięki sprawiają, że czujemy się bardziej komfortowo

Czy Wy też odczuwacie niemożność skupienia się w miejscu, którego nie znacie? Mnie niestety zdarza się to dość często i wiąże się z niemałym dyskomfortem. Muzyka jednak pozwala mi oswoić nowe przestrzenie. Znajome dźwięki sprawiają, że nawet jeśli to, co widzę dookoła jest jeszcze obce, to do uszu płynie komunikat, że nie muszę się niczego bać. Czyż ten efekt nie jest wspaniały?

Moją piosenką-kluczem jest ultramelancholijne „Nude” Radiohead. To utwór, który powoduje przyjemne ciarki na całym ciele i sprawia, że czuje się komfortowo. A komfort jest podstawą dobrego samopoczucia.

  1. Ukochane dźwięki powodują uśmiech na twarzy

Wychodzę z założenia, że uśmiech jest receptą na wszystko. Wystarczy uśmiechnąć się, nawet do swojego odbicia w lustrze, z samego rana, aby dzień był zdecydowanie lepszy. Pomyślcie sobie, ile razy uśmiechnęliście się na dźwięk swojej ukochanej piosenki, która właśnie leciała w radiu? Ile to razy poczuliście błogi sentyment słysząc od dawna zapomniany utwór, który jednak obudził miłe wspomnienia?

Warto w tym momencie wspomnieć, że według naukowców to nie muzyka sama w sobie sprawia, że jesteśmy bardziej produktywni. Chodzi bowiem przede wszystkim o emocjonalny stosunek i  te dźwięki, które nam się podobają – o ulubiony zespół czy kompozytora.

Muzyka wyzwala zadowolenie. A człowiek zadowolony to człowiek produktywny – znacznie łatwiej jest nam się skoncentrować wtedy, gdy mamy dobre samopoczucie!

muzyka

Beksy, moja mała miłość.

  1. Muzyka wpływa na jakość naszego snu

Sen to zdrowie, każdy ci to powie. Jest jednym z najważniejszych elementów wpływających na codzienną produktywność – człowiek wyspany znacznie lepiej wykonuje swoją pracę.

Mój codzienny wieczorny rytuał, jakim jest czytanie książek, nie byłby pełen, gdyby nie muzyka. Oprócz płyt ukochanych rockowo/jazzowo/celtyckich zespołów dołączają Trójkowe audycje – Offensywa, MiniMax, Gitarą i Piórem czy Program Alternatywny,  zaś w piątek jest to oczywiście Lista Przebojów Programu Trzeciego. Wczoraj zaś zdublowałam Beksińskich – przy dźwiękach ukochanej muzyki syna Tomka czytałam dzienniki ojca, Zdzisława. Niezapomniane duchowe przeżycie.

I uwierzcie mi, spałam dzięki niemu jak suseł, snem głębokim i regenerującym.

Wychodzę z założenia, że osoby, które nie lubią słuchać muzyki, to nie są dobrzy ludzie. Dźwięki bowiem prowadzą mnie przez życie od maluszka – dziś zaś słucham, mruczę i podśpiewuję, a dzięki temu mam w sobie chęć do życia i działania. Wam też polecam zanurzyć się w dźwiękach po uszy!