Początek roku zawsze łączy się dla mnie z jednym pytaniem – kiedy będzie kolejny finał WOŚP? Czekam na tę datę przez cały rok, bo jest to dzień wyjątkowy. To prawdziwa eksplozja dobra, która powoduje uśmiech od ucha do ucha na mojej twarzy.

Dotychczas tylko raz miałam tę przyjemność, kiedy to WOŚP grała w moje urodziny:  4 stycznia 1998 roku. Skończyłam wtedy siedem lat, a Orkiestra świętowała swoje szóste. Czułam się tak, jakby każda piosenka, każdy dźwięk płynący ze studia wybrzmiewał także na moją część – i szczerze powiedziawszy, po trosze miałam do tego prawo. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: ja też korzystałam ze sprzętu oznaczonego serduszkiem. Przez kilkanaście lat diagnozowania mojej wady serca, zwężenia zastawki tętnicy płucnej, najpierw w Szpitalu Dziecięcym na Skarpie w Toruniu, a później w Centrum Zdrowia Dziecka, otaczała mnie najróżniejsza aparatura zakupiona przez Wielką Orkiestrę. To dzięki niej wykonywane przez lekarzy badania były na tyle dokładne, że monitorowanie mojej wady stało się znacznie prostsze.

wośp

To serduszko znaczy dla mnie naprawdę wiele!

Dlatego dziś nie szczędzę groszy ze swojego portfela, aby i inne dzieci mogły cieszyć się dobrodziejstwem sprzętu, który uratuje ich życie. Uśmiecham się do wolontariuszy, dziękując im za to, że mają ochotę i odwagę stać na dworze, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych. Oglądam też w Internecie transmisję ze studia w Warszawie oraz z innych miast i cieszę się, że tak wiele osób otwiera swoje serce w zamian za małe, papierowe serduszko!

Bo i moje serce jest z Jurkiem Owsiakiem przez cały rok, chociaż dziś w sposób wyjątkowy. Finał to bowiem święto dobroci i życzliwości, uśmiechu i pozytywnych emocji. Każda zmiana kwoty cieszy mnie niezmiernie – oznacza to bowiem, że wiele innych osób myśli podobnie, jak ja i chce się podzielić tym groszem powszednim. Staram się wspierać różne akcje, ale to właśnie WOŚP ma dla mnie szczególne znaczenie, choć nie tylko ze względu na moją wadę serca, ale także na zamiłowanie do medycyny. I raduję się z całych sił, gdy widzę, co za te niebotyczne kwoty udało się kupić!

Ale nie chcę Was namawiać do wrzucania pieniędzy do puszek czy wysyłania sms-ów.

Chciałabym bowiem tylko jednego – aby w Waszych serduszkach zabrzmiał ton zwykłej ludzkiej dobroci, któremu towarzyszyć będzie rozgrzewająca serca muzyka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!